Wyjazdowe spotkania Lecha Poznań w Białymstoku zawsze obfitowały w dużą liczbę bramek, przez co kibice zasiadający na trybunach stadionu Jagiellonii, jak i przed telewizorami nie mogli narzekać na nudę.
Jagiellonia Białystok po raz pierwszy awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej w sezonie 1987/88 i od tego czasu Kolejorz rozegrał tam osiemnaście meczów na tym poziomie. Bilans starć jest niekorzystny dla lechitów, ponieważ osiem razy wygrywali gospodarze, padło pięć remis oraz pięć razy wygrali niebiesko-biali. Co ciekawe, w tych starciach padło aż 55 goli, co daje nam bardzo wysoką średnią ponad trzech bramek na mecz. Mogliśmy w tym czasie obserwować zarówno wysokie zwycięstwa Lecha, jak i bramkowe remisy, w których kibice obu zespół mogli kilka razy unieść ręce w geście triumfu.
Pierwsze takie wysokie zwycięstwo poznaniaków miało miejsce w drugim sezonie białostoczan w krajowej elicie piłkarskiej. Kolejorz wygrał ten mecz 4:1, a bramki dla niebiesko-białych zdobywali dwukrotnie Jarosław Araszkiewicz, obecny drugi trener Lecha Dariusz Skrzypczak oraz Mirosław Trzeciak. Jeszcze lepiej było kilka lat później, kiedy w mistrzowskim sezonie 1992/93 lechici wygrali na Podlasiu aż 5:0. Następnie Jagiellonia na wiele lat opuściła obecną ekstraklasę i powróciła do niej dopiero w 2007 roku.
W pierwszym starciu na własnym stadionie białostoczanie wygrali z Lechem 4:2 i co ciekawe, w tamtym sezonie było to jedyne ich domowe zwycięstwo z zespołem z górnej połówki tabeli, a do ostatniej kolejki tamtych rozgrywek bronili się przed spadkiem. Jednak jak się okazało utrzymali się w ekstraklasie i przebywają w niej do dzisiaj. Kolejne sezony były już lepsze dla lechitów, ponieważ najpierw drużyna trenera Franciszka Smudy wygrała w Białymstoku 3:0 (jeden gol był samobójczy, a dwa pozostałe dołożyli Manuel Arboleda oraz Semir Stilić), a następnie zespół trenera Jacka Zielińskiego w sezonie mistrzowskim wygrał tam 3:2 (gole Roberta Lewandowskiego, Sławomira Peszki i ponownie Arboledy).
Jednak w ostatnich latach rywalizacja Jagiellonii z Lechem stoi pod znakiem remisów i to takich, w których pada wiele bramek. Najbardziej pamiętny jest na pewno mecz z ostatniej kolejki sezonu 2016/17, kiedy drużyna trenera Nenada Bjelicy walczyła jeszcze o mistrzostwo kraju i przy korzystnym wyniku starcia Legia Warszawa-Lechia Gdańsk mogła sięgnąć po mistrzostwo Polski. Jednak warunkiem była wygrana w Białymstoku, a i sama Jagiellonia grała wtedy o ten tytuł. Po pierwszej połowie wszystko układało się po myśli lechitów. Prowadzili 2:0, po trafieniach Radosława Majewskiego i Łukasza Trałki. Drugie czterdzieści pięć minut niestety przyniosła dwa gole dla gospodarzy piątkowego starcia i mecz zakończył się podziałem punktów. W zeszłym sezonie dwa spotkania na Podlasiu również zakończyły się wysokimi remisami. Najpierw w debiucie Dariusza Żurawia było 2:2, po debiutanckich golach Thomasa Rogne oraz Marcina Wasielewskiego. Natomiast w rundzie finałowej padł wynik 3:3 po bramkach zdobytych przez Nikolę Vujadinovicia, Joao Amarala i Timura Zhamaletdinova.
Jak widać starcia Jagiellonii Białystok z Lechem Poznań na przestrzeni lat obfitowały w ciekawe wydarzenia, zwroty akcji i dużo goli. Jeżeli dołożymy do tego fakt, że w odwrotnej sytuacji na stadionie przy ulicy Bułgarskiej padały takie rezultaty jak 5:0, 5:1, czy dwukrotnie 6:1 dla niebiesko-białych to w piątek na pewno czeka nas ciekawy mecz, który miejmy nadzieję sprawi, że wszyscy kibice Kolejorza będą mieli udany weekend.
Next matches
Sunday
13.04 godz.17:30Recommended
Subscribe