Drugi zespół Lecha wysoko pokonał Oldbojów w ćwierćfinale Pucharu Polski. Choć takie rozstrzygnięcie pojedynku było do przewidzenia, nikt chyba nie spodziewał się, że rozmiary zwycięstwa będą aż tak okazałe. Co o tym zdecydowało?
Drugi zespół Lecha wysoko pokonał Oldbojów w ćwierćfinale Pucharu Polski. Choć takie rozstrzygnięcie pojedynku było do przewidzenia, nikt chyba nie spodziewał się, że rozmiary zwycięstwa będą aż tak okazałe. Co o tym zdecydowało?
Pokonani, lecz zadowoleniPorażka 0:10 była dla Marcina Drajera najwyższą, jakiej doznał na boisku. Według obecnego trenera Unii Swarzędz decydująca była różnica wieku i wynikający z tego poziom przygotowania. - Trzeba pamiętać, że my już jesteśmy poza tą zawodową piłką. Mierzyliśmy się z piłkarzami, którzy już są albo mają aspirację do gry w pierwszym zespole Lecha, który na co dzień gra w najwyższej klasie rozgrywkowej i bije się o mistrzostwo Polski - zauważa Drajer.
Mimo porażki, ze swojej gry w Pucharze Polski w tym sezonie Oldboje są zadowoleni. Po raz drugi z rzędu udało im się dotrzeć do decydujących spotkań. Rok temu odpadli w półfinale, tym razem zakończyli pucharową przygodę rundę wcześniej.
Wygrany... rozczarowanyNie w pełni usatysfakcjonowany był za to trener zwycięskiego zespołu, Patryk Kniat. Jego podopieczni za tydzień wznowią zmagania w III lidze, więc szkoleniowiec liczył, że utytułowani Oldboje wysoko postawią poprzeczkę. Tak się jednak nie stało. - Przyznam szczerze, że spodziewałem się czegoś więcej. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że w ostatnim czasie mieli trochę problemów pod względem kadrowym. Nie grali wszyscy zawodnicy, mam tu na myśli tych młodszych, którzy mogliby i z pewnością wiele wnieśliby do zespołu rywali - podsumowuje trener.
Trudno nie być jednak zadowolonym, gdy wygrywa się dwucyfrowo, dlatego szkoleniowiec chwali swoich graczy za profesjonalne podejście do spotkania. - Mojej drużynie należy się duży szacunek. Chłopacy bardzo poważnie podeszli do tego spotkania. Zapowiadaliśmy to już przed nim i rzeczywiście tak było. Nas nie zadowalało minimalne zwycięstwo. Chcieliśmy iść za ciosem, dlatego wynik jest tak okazały - chwali swoich zawodników Kniat.
W drugim zespole zagrało aż sześciu piłkarzy z kadry pierwszej drużyny. Wiosną taka sytuacja będzie prawdopodobnie bardzo często się powtarzać. Choć nie jest łatwo do zespołu wkomponować graczy, którzy nie trenują z resztą drużyny, trener Kniat jest bardzo zadowolony z postawy "posiłków" - Dali naszej drużynie dużo jakości, było to widać na boisku. Cieszę się, że mentalnie wytrzymali to spotkanie i podeszli do niego tak, jak już wcześniej mówiłem, czyli na poważnie i z pełnym respektem do rywala.
Next matches
Sunday
09.02 godz.17:30Friday
14.02 godz.20:30Recommended
Subscribe