Lech Poznań przegrał z Rakowem Częstochowa 0:1 i stracił pozycję lidera PKO BP Ekstraklasy. Tak to spotkanie skomentowali przedstawiciele Kolejorza.
- Przede wszystkim źle weszliśmy w ten mecz i od początku nie udało nam się zrealizować naszych założeń. Chcieliśmy od początku zagrać wysoko i agresywnie, a pressingiem zmusić rywali do głębszej obrony, ale to nam się nie udało. Raków był bardzo agresywny, skutecznie neutralizował naszych ofensywnych zawodników. Dopiero po jakiś 20-25 minutach pierwszej połowy udało nam się wyjść wyżej, a piłki odbierać na połowie przeciwnika. Co prawda nie stwarzaliśmy dużo sytuacji, ale akcja Kuby Kamińskiego mogła nam przynieść prowadzenie.
Spotkanie było raczej zamknięte, Raków pod naszą bramką też wiele nie stwarzał, ale w drugiej połowie jedna sytuacja, gdzie Bartek Salamon opuścił pole karne, przewrócił się i w momencie dośrodkowania nie mieliśmy go w polu karnym. Raków to wykorzystał. My próbowaliśmy zmienić wynik spotkania, ale nie potrafiliśmy grać płynnie. Trzeba docenić klasę rywala, bo bardzo dobrze się bronili. Dziś to nie był nasz dzień. Na pewno. Pierwsza nasza porażka w domu boli, ale naszym zadaniem jest jak najszybciej się podnieść i myśleć o tym, co przed nami.
- W pierwszej połowie było dużo boiskowych szachów, gra mocno taktyczna i mało sytuacji podbramkowych. Na początku drugiej części meczu straciliśmy gola i to było bardzo ważne wydarzenie, po którym obraz gry trochę się zmienił. Zaczęliśmy odważniej atakować, stwarzaliśmy sobie sytuacje, ale znów brakowało w nich lepszego wykończenia lub szczęścia. Ciężko było skruszyć mur postawiony przez Raków pod bramką, bo dobrze się ustawiali i blokowali strzały w jej świetle. Dzisiaj jesteśmy bardzo źli, ale gramy dalej, bo dużo punktów jest jeszcze do zyskania.
- Pierwsza połowa była dla nas trudna, ale rywale nie stworzyli sobie za dużo okazji, a my ich trochę mieliśmy. Szybko straciliśmy gola po przerwie i to my musieliśmy gonić wynik. Nasz wysoki pressing nie funkcjonował dziś jak należy, ale brało się to stąd, że mierzyliśmy się z mocnym przeciwnikiem. Nie prezentowaliśmy w tym meczu naszej najlepszej gry i musimy się zastanowić nad tym, w jaki sposób to poprawić. W ostatnim czasie graliśmy często, ale Raków miał podobnie intensywny okres, więc nie możemy tym tłumaczyć tej porażki.
Zapisz się do newslettera