W spotkaniu 15. kolejki Centralnej Ligi Juniorów zespół Lecha Poznań zremisował w niedzielę u siebie z Lechią Gdańsk 1:1. Jedyną bramkę dla Kolejorza zdobył Patryk Gogół. Po tym meczu drużyna szkoleniowca Huberta Wędzonki zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli.
W pojedynku z gdańszczanami lechici chcieli podsumować dobry tydzień w swoim wykonaniu. W środę pokonali u siebie Legię Warszawa dzięki bramce skrzydłowego Olivera Zaręby i po dwóch wcześniejszych porażkach na własne życzenie powrócili na zwycięskie tory. W piątek okazało się, że przed nimi tej jesieni jeszcze dwa starcia rundy wiosennej rozgrywane awansem. Do zdobycia więc gospodarze niedzielnej rywalizacji mieli jeszcze w tym roku dziewięć punktów, a jedną trzecią tego dorobku chcieli zapisać na swoim koncie już przeciwko Lechii.
Wiele w tym kierunku robili praktycznie od początkowego gwizdka sędziego. Nie tylko zdominowali swojego przeciwnika, ale także objęli prowadzenie po 24 minutach za sprawą pomocnika Patryka Gogoła, któremu asystował atakujący z boku boiska Antoni Prałat. W tej sytuacji dobrze zachował się w środku pola Karol Fietz, który odebrał piłkę i dograł do swojego kolegi na skrzydło. Stuprocentowych okazji lechitom w tej części gry brakowało, ale na pewno nie można tego powiedzieć o kontroli, ponieważ ta należała do nich w pełni.
Dlatego tym bardziej trudne do wytłumaczenia jest to, co wydarzyło się po przerwie. To przyjezdni ruszyli do ofensywy, a gospodarze zamiast grę uspokoić, wdali się z nimi w piłkarską przepychankę. Tym razem obejrzeliśmy już na murawie więcej chaosu, z którego mogli się cieszyć tylko lechiści. Wyrównali po dokładnie godzinie, ale to niebiesko-biali mogli, a nawet powinni trafić po raz drugi po około 60 sekundach. Świetnej sytuacji nie wykorzystał jednak Prałat, który z kilku metrów obił jedynie słupek. Więcej goli już nie padło i w ostateczności Lech zanotował piąty remis w tej kampanii.
- Najsmutniejsze dla nas dziś jest to, że w pierwszej połowie w pełni kontrolowaliśmy to, co działo się na placu, a także znowu zdobyliśmy bramkę jako pierwsi. Dopuściliśmy w tym czasie rywala do jednego strzału. W drugiej części zabrakło nam zawodnika, który uspokoiłby grę, niepotrzebnie przyjęliśmy warunki, które zaproponował nam przeciwnik. Zbyt łatwo traciliśmy piłkę, możemy być na siebie naprawdę źli za to, co zobaczyliśmy po przerwie. To niepotrzebna strata punktów – podsumował konfrontację z Lechią szkoleniowiec juniorów starszych Kolejorza.
Bramki: Gogół (24.) – (60.)
Lech Poznań: Karol Drażdżewski – Jędrzej Strózik, Maksymilian Pingot, Patryk Waliś (60. Jakub Złoch), Krystian Palacz – Karol Fietz, Michał Marszałkiewicz, Patryk Gogół - Jakub Antczak (70. Oliver Zaręba), Adrian Ratajczyk, Antoni Prałat (70. Hubert Szulc)
Zapisz się do newslettera