Po kilkunastogodzinnej podróży, która rozpoczęła się bladym świtem na stadionie przy Bułgarskiej i wiodła po drodze przez warszawskie lotnisko im. Fryderyka Chopina, piłkarze Lecha Poznań dotarli w środę wieczorem do Dubaju, gdzie odbędzie się ich zimowe zgrupowanie. Niebiesko-biali zamieszkali w hotelu JA Lake View, który będzie ich bazą przez najbliższych 10 dni.
Punktualnie co do minuty, a więc o godzinie 22:03, samolot Boeing 777-300er linii Fly Emirates z piłkarzami Lecha na pokładzie przyziemił na lotnisku w Dubaju i tak właśnie rozpoczęło się pierwsze w historii Kolejorza zgrupowanie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Po odebraniu bagaży lechici wsiedli do autokaru i ruszyli w 60-kilometrową podróż do hotelu JA Lake View, w którym spędzą najbliższych dziesięć dni.
60 kilometrów to spora odległość, ale droga zajęła niebiesko-białym około 40 minut, bo trasa była… idealnie prosta. Droga z lotniska do ośrodka lechitów była ośmiopasmową autostradą, która nie miała ani jednego zakrętu i wiodła przez centrum Dubaju. Miejsce zgrupowania lechitów jest z kolei położone na skraju tego ponad 3-milionowego miasta. Ośrodek JA The Resort składa się z trzech osobnych hoteli - JA Beach Hotel, JA Palm Tree Court oraz JA Lake View Hotel, czyli właśnie tego budynku, w którym całe drugie piętro zajmują obecnie piłkarze Kolejorza.
W hotelu, mimo późnej pory (około 23:30 czasu lokalnego), lechitów spotkało ciepłe przywitanie ze strony gospodarzy hotelu oraz… Niki Kvekveskirego, który dostał zgodę od sztabu szkoleniowego, by dolecieć do Dubaju samodzielnie prosto z Gruzji. Pomocnik Kolejorza co prawda już spał, gdy drużyna zameldowała się na miejscu, ale po kilku telefonach od kolegów zszedł do hotelowej restauracji i serdecznie wyściskał się ze wszystkimi.
A sam hotel niebiesko-białych jest bardzo ciekawie położony - z jednej strony dzieli go siedem minut marszu od Zatoki Perskiej i zbudowanego tam sztucznego archipelagu wysp w kształcie palmy (Palma Jebel Ali). Nad morskie wybrzeże można dostać się więc spacerkiem lub wsiąść na pokład jednego z licznych meleksów, które dowożą tam turystów. Z drugiej strony hotelu z kolei rozciąga się widok na… pustynię okalającą Dubaj.
W samym obiekcie lechici nie mają na pewno na co narzekać. Mają do dyspozycji całe piętro, przestronne pokoje oraz osobną salę restauracyjną, w której serwowane są posiłki. W hotelu, zresztą na piętrze lechitów, zlokalizowana jest także niewielka, dobrze wyposażona siłownia, a do tego druga - znacznie większa w innej części obiektu. Wokół samego budynku są baseny, które mogą być dobrym miejscem do potreningowej regeneracji. Jeżeli zdarzy się trochę wolnego czasu, to piłkarze, a także trener, który jest wielkim fanem, będą mogli zagrać w golfa na świetnie przygotowanym polu golfowym.
Z hotelowych okien, tych skierowanych w stronę pustyni, można dostrzec wysokie jupitery położone wokół boisk treningowych, gdzie ćwiczą lechici. Ośrodek JA Sports Centre położony jest o 5 minut jazdy od hotelu i dysponuje świetną murawą, której nie mogli się nachwalić podczas pierwszych zajęć wszyscy, z trenerem Johnem van den Bromem włącznie.
Na boisku obok w tym samym ośrodku trenuje obecnie emiracki zespół Al Ain FC, który jest zresztą sąsiadem lechitów w JA Lake View Hotel. A wkrótce w okolicy zaroi się jeszcze od innych piłkarskich drużyn, bo swój pobyt w JA The Resort zaplanowany mają już w najbliższych dniach zespoły Riga FC, Lewskiego Sofia czy Spartaka Moskwa.
Zapisz się do newslettera