2020-03-19 14:39 Wiktoria Łabędzka , PC Przemysław Szyszka

Kolejorz okiem dziennikarzy

W dniu 98. rocznicy powstania Lecha Poznań oddaliśmy głos tym, którzy zajmują się nim od lat. Swoimi wspomnieniami i przemyśleniami na jego temat podzielili się z nami nestor poznańskiego dziennikarstwa, Andrzej Kuczyński oraz przedstawiciele Radia Poznań, Grzegorz Hałasik i Krzysztof Ratajczak.

Andrzej Kuczyński:

Chodziłem na Kolejorza. "Lech" pojawił się w nazwie na przełomie 1956-1957 roku. Za pomysłodawcę tego przydomka uważa się Zygfryda Słomę - bardzo dobrego piłkarza, reprezentanta kraju, a później także trenera.

Zgodnie z wyjątkowym w skali całego kraju zwyczajem w latach tych wspierało się Kolejorza oraz Wartę. Na pierwszym meczu w piłce nożnej byłem właśnie na spotkaniu Warta Poznań - Wisła Kraków. Decydujące o mistrzostwie Polski w 1947 roku starcie, rozegrane na boisku przy ulicy Rolnej, zakończyło się wynikiem 5:2. Lech budował jednak swoją pozycję, by w latach 60. stać się stroną dominującą. Przechodził sporo ewolucji. Właściwie szalenie trudno porównać obecną sytuacją z tą, gdy zaczynałem kibicować. Chodzenie na niego było czymś w rodzaju mody. Praktycznie zawsze zbierał przyzwoitą frekwencję, lecz wszystko zmieniło się, gdy niemal bezpośrednio z trzeciej ligi awansował do pierwszej. Ze względu na zainteresowanie przeniósł się na największy w mieście, dzisiaj widomo, stadion zwany wówczas 22 Lipca.

To było coś niezwykłego. Ewenement na skalę nie tylko polską. Frekwencji na trybunach zazdrościli nam koledzy "po fachu" z innych miast. Kibice się zmieniali. Należałem do tych osób z dziennikarskiego światka, które na przełomie lat 70. i 80. doprowadziły do powstania Klubu Kibica. Na spotkaniu założycielskim było chyba kilkaset osób, co biorąc pod uwagę panujący ustrój oraz obostrzenia, jeśli chodzi o liczbę osób w pomieszczeniu, było czymś wielkim. Przenosiny na Bułgarską i różne zmiany ustrojowe, które miały wtedy miejsce oczywiście odcisnęły na tym swoje piętno. Lech grał przy "niepełnej obsadzie", lecz z czasem to się poprawiło, szczególnie, że wyniki były coraz to lepsze. Nareszcie doczekał się bowiem zwycięstw na skalę historyczną. Zawsze w tym miejscu myślę o pierwszym Pucharze Polski, a później kolejnych oraz tytułach mistrzowskich.

Oczywiście Lech kojarzy mi się przede wszystkim z piłką nożną. Dawniej istniały jednak jeszcze inne sekcje tj. koszykówka mężczyzn czy kobiet, ale nie tylko one. Tych grup było ponad dwadzieścia. Właściwie nie było dyscypliny, która nie zszarzała się w ramach Kolejorza. Byli kręglarze, pływacy, hokeiści na trawie - ci siedmiokrotnie sięgali po tytuł mistrza kraju, choć aby wyrównać wynik koszykarzy zabrakło im trzech.

Grzegorz Hałasik:

Z racji mieszkania przy Rynku Łazarskim chodzenie na mecze koszykarzy Lecha było czymś naturalnym. Zimą chodziło się na koszykówkę, latem na piłkę nożną. Ojciec zabierał mnie na nie jeszcze w wieku przedszkolnym. Może nie wszystko wtedy rozumiałem, ale pamiętam, że na nich byłem. Niczym przez mgłę pamiętam mistrzostwo z 1983 roku, lecz druga połowa lat 80. zapadłą mi w pamięci dość dobrze. Zupełnie inaczej funkcjonowały wtedy kluby, związane z zakładami oraz resortami pracy. Nie przypomnę sobie do prawdy pierwszego spotkania, lecz najwcześniejszym wspomnieniem związane z Bułgarską, które przychodzi mi na myśl, to starcie z Widzewem Łódź, na którym zabrakło miejsc. Ludzie siedzieli centymetry od linii wyznaczającej granice boiska, a ja byłem wśród tych na murawie, blisko autu.

Nie mam jednego wyraźnie wybijającego się skojarzenia czy wspomnienia związanego z Lechem Poznań. Na szczęście jesteśmy w sytuacji, w którym parę razy dawał nam powody do radości w swojej historii, szczególnie tej, którą pamiętam. Moje świadome kibicowanie zaczęło się we wspomnianych latach 80., kiedy to przypadł początek jego sukcesów. Tych pozytywnych momentów jest tyle, że nie muszę chwytać się jednego. Kolejorz siedmiokrotnie był mistrzem Polski. Oczywiście, można się zastanawiać, który z tych tytułów smakował lepiej. Pięciokrotnie sięgał również po zwycięstwo w krajowym pucharze, ma za sobą udane występy w europejskich rozgrywkach. Przez lata wspominało się mecze z Barceloną czy Athletic Bilbao, ale doszły do tego spotkania z Deportivo La Coruna lub Manchesterem City. Te szczęśliwe chwilę pojawiały się co jakiś czas w moim życiu, czy to za dzieciaka, czy później dziennikarza.

Krzysztof Ratajczak:

Można powiedzieć, że z Lechem związany jestem od wielu lat, ponieważ pierwszy mecz, na którym byłem to ten w lipcu 1972 roku po jego powrocie do I ligi. Było to zwycięskie spotkanie z Legią Warszawa po golu strzelonym z rzutu wolnego przez Romana Jakóbczaka. I tak to się dalej potoczyło, że zmagania Kolejorza zacząłem komentować w dobrym dla niego roku 1993. Co prawda mistrzostwo zostało przyznane decyzją PZPN, ale przyniosło za sobą europejskie wyprawy.

Mój najbardziej pamiętny mecz to oczywiście ten z Austrią Wiedeń. Choć wiem, że wielu starszych kibiców wspomina spotkanie z Barceloną, to starcie było dla mnie kultowe. To chyba w życiu radiowca jest najlepsze - przekazywanie emocji całym sobą. Bycie czymś w rodzaju przenośnika, oczu kibiców, których z różnych powodów zabrakło przy Bułgarskiej. Czasem podczas pojedynków, w których potrzebna jest dogrywka „leci się” na oparach. Przywołany mecz komentowaliśmy we dwójkę, lecz dodając do tego różne huśtawki nastrojów, był to ogromny wysiłek fizyczny. Po ostatnim gwizdku sędziego dostaliśmy mnóstwo gratulacji od osób, które słuchały naszej transmisji. Nadal zdarza się, że gdy spotykam kibiców, gdzieś na ulicy mówią mi, że nigdy nie zapomną słów wypowiedzianych przeze mnie na sam jej koniec: "Tego meczu w Poznaniu nie zapomni nikt!". To bardzo miłe, dlatego ten dzień zawsze pozostanie w moim sercu.

Troszkę historia zatoczyła w tym momencie koło. Początek lat 90. to piłkarze tj. Damian Łukasik, Jarosław Araszkiewicz, Marek Rzepka, Dariusz Skrzypczak… można tak wymieniać, a nie chciałbym nikogo pominąć. Przypominało to ogromne przywiązanie do klubu i przynosiło sukcesy. Obecnie widzę pewną analogię do tamtych czasów. W zespole mamy wielu wychowanków, na trenerskiej ławce zasiada wspomniany trener Skrzypczak. Również w sztabie "organizacyjnym" znajdziemy prawdziwych lechitów. Chodzi tutaj oczywiście o kierownika drużyny, Mariusza Skrzypczaka, którego syn jest członkiem kadry. Chłopacy z akademii znów wychodzą na te pierwszoplanowe role i tego im życzę - żeby potrafili zbudować taką poznańska lokomotywę, która sięgnie po kolejne trofea.

Andrzej Kuczyński:

Znakomite jest to, że po okresie, kiedy Lech związany był z poznańską "13" ponownie zaczyna się szczycić swoimi wychowankami. Nie było tak zawsze. W latach 70. zawodników ściągano z różnych klubów i regionów. Obecnie możemy pochwalić się znakomitym szkoleniem. Bardzo mi się podoba, że postawiono na młodych - troszeczkę z konieczności - ale, którym coraz lepiej idzie. Myślę, że wyjdzie mu to tylko na dobre. Tego oczekuję i na to liczę.

Grzegorz Hałasik:

Lech potrafił o sobie przypominać. I to jest nadzieja, którą żyję. Życzę mu, aby ponownie tego dokonał, tylko nieco częściej niż miało to miejsce dotychczas.

Next matches

Saturday

05.04 godz.20:15
Lech Poznań
vs |
Korona Kielce

Sunday

13.04 godz.17:30
Motor Lublin
vs |
Lech Poznań

Recommended

Newsletter

Subscribe

More

KKS LECH POZNAŃ S.A.
Enea Stadion
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel.  61 886 30 30   (10:00-17:00)

Infolinia klubowa: Tel: 61 886 30 00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

We use cookie files

We use cookies that are necessary for visitors to our website to take advantage of the services and features available. We also use cookies from third parties, including analytics and advertising cookies. Detailed information is available in "Cookie Policy". In order to change your settings, please use the CHANGE SETTINGS option.

Accept optional cookies

Reject optional cookies

Privacy settings

Required

Necessary cookies enable the correct display of the site and the use of basic functions and services available on the site. Their use does not require the users' consent and they cannot be disabled within the privacy settings.

Advertising

Advertising cookies (including social media files) allow us to present information tailored to users' preferences (based on browsing history and actions taken,advertisements are displayed on the site and on third-party sites). They also allow us to measure the effectiveness of advertising campaigns of KKS Lech Poznań S.A. and our partners.

You can change or withdraw your consent at any time using the settings available in privacy settings.

Analitical

Advertising cookies (including social media files) allow us to present information tailored to users' preferences (based on browsing history and actions taken,advertisements are displayed on the site and on third-party sites). They also allow us to measure the effectiveness of advertising campaigns of KKS Lech Poznań S.A. and our partners.

You can change or withdraw your consent at any time using the settings available in privacy settings.

Save my choices